PARKIET Futures 2008
Domu Inwestycyjnego BRE Bankui gazety PARKIET - System, jako
uczestnik aiprediction.pl został
dwukrotnie zwycięzcą dnia
przy 19 sesjach konkursowych

System zajął także 14 miejsce
w klasyfikacji generalnej
na ponad 110 inwestorów
biorących udział w konkursie.
system- Zobacz jak łatwo inwestujesz w kontrakty FW20
(i jak mało zajmuje to czasu) - Gwarancja 100% satysfakcji
- Czym jest system
- Twórcy systemów zarabiają na systemach, nie na giełdzie
- 5 prostych kroków do zostania inwestorem systemowym
- Wszystko co widzisz na ekranie
- Tendencyjnie dobrane wykresy
- Aktualne dane
inne techniki
opiniaKażdemu, kto ma trochę kapitału do dyspozycji i jest w stanie znieść podwyższone ryzyko związane z inwestowaniem
w kontrakty w zamian za satysfakcję, gdy kapitał ten zaczyna gwałtownie rosnąć.
Sama używam go od czerwca 2008 i tak jak Rafał opisuje, czasem zarabiam, czasem czekam na zyski, czasem nawet tracę, ale potem to odrabiam i dzięki temu wypłacam naprawdę spore kwoty w porównaniu z tym co wcześniej otrzymywałam jako pensję.
Iwona Melasa, inwestor
(również beta-tester systemu)
dane ogólne| GPW (2012-05-18 11:49) | ||
| WIG | 37032.06 | -0,53% |
| WIG20 | 2048.61 | -0,41% |
| mWIG40 | 2259.37 | -0,54% |
| sWIG80 | 9062.70 | -1,31% |
dane firmyStrona tematyczna
Tak myślisz? Prawdopodobnie masz rację. Pozwól, że opowiem Ci pewną historię.
Jest dużo drogich i tanich systemów inwestycyjnych na kontrakty FW20. Przetestowałem osobiście wszystkie które znalazłem i wyglądały obiecująco. Czasami dawały trochę zarobić, ale przede wszystkim powodowały u mnie narastające zdziwienie.
Otóż, wyobraź sobie pewien system który chwali się wspaniałymi wynikami
( … 2000 punktów w ostatnim kwartale … ). Dostęp kosztuje kilka tysięcy złotych dla „małych inwestorów”, ale ma też wersję dla „grubych”, gdzie w kontrakty musisz zainwestować kilkaset tysięcy, a sam system jest oczywiście odpowiednio droższy – wersja dla funduszy inwestycyjnych. Wspaniały system! Wykupuję te sygnały i rzucam się na rynek.
Uwaga! Strzeżcie się! Pogromca giełdy nadchodzi!
Na początku idzie świetnie. Cóż, tak jest podobno najczęściej. Po tygodniu, wciąż zarobiony, ale jest już pierwsza konsternacja.
Wg wczorajszych sygnałów zostałem z kontraktami w górę. Patrzę w dzisiejsze sygnały, a tu jakiś powrót do przeszłości. Okazuje się, że twórcy uznali iż wczoraj lepiej było się odwrócić o 14:00 i zostać na noc z pozycją w dół. Nie było tego we wczorajszych sygnałach. Uznali to dopiero około godziny 18. No cóż, świetnie, tylko jak ja mam to wytłumaczyć mojemu rachunkowi inwestycyjnemu, żeby zmienił pozycję wczoraj?
Nic to. Może rynek trochę mniej drży przede mną, ale zaraz jak ryknę to znowu pokażę kto tu rządzi.
Po kilku tygodniach zorientowałem się, że ten system pewnie jest dobry, ale u nich sygnały wyliczane są na bieżąco w ciągu dnia, a mój abonament obejmuje niezmienne sygnały na cały następny dzień. Stąd te różnice w ustawieniu na koniec sesji.
W takim razie trzeba podostrzyć zęby. Kupiłem system jako oprogramowanie (wraz z dodatkowymi programami niezbędnymi do jego pracy i z mocniejszym komputerem – bagatela 15 tys. złotych). Teraz będę miał sygnały na bieżąco i już nigdy rynek mnie nie zaskoczy. Wspaniałość. Istne szaleństwo. Robię optymalizację i widzę 800, 1000, nawet 1200 punktów za ostatni miesiąc!
Listo 100 najbogatszych – przybywam! Taaak…
Przy okazji okazało się, że całe zyski systemu które pokazywali, były zyskami najlepszej aktualnej optymalizacji. Były zyskami do zdobycia jedynie w przeszłości. Ich prawdziwe sygnały które wcześniej dostarczali były inne. Drobiazg.
W każdym bądź razie jestem pasjonatem. Już w szóstej klasie podstawówki nauczyłem się programować pomimo, że pierwszy komputer było dane mi dotknąć dopiero rok później – cóż - początek lat 80. Czy ktoś jeszcze pamięta „Młodego Technika” i „Bajtka” ? Od tamtej pory programowanie coraz bardziej wypełniało mój czas, przekształcając się z uczniowskiego hobby w coś, co daje zarobić. Przy okazji prywatyzacja Banku Śląskiego (chyba 1993r) zwróciła moją uwagę na giełdę. Założyłem wtedy (już pełnoletni) w owczym pędzie rachunek w biurze maklerskim.
Apropo owczego pędu. Zdarzyło Ci się kiedyś wsiąść do autobusu lub tramwaju pod wpływem ruchu innych ludzi i potem okazało się, że to inna linia niż myślisz? Kiedyś wskoczyłem do autobusu PKS na przystanku „tylko dla wysiadających” jedynie dlatego, że otworzył drzwi. Nawet inny kolor autobusu mnie nie powstrzymał. Ale ja wtedy byłem w liceum, był wieczór i wracałem do domu od swojej dziewczyny (obecnie żony) więc mogłem być lekko nieobecny.
Do dziś gdzieś ten rachunek może być otwarty, bo już nawet nie istnieje w tym miejscu owo biuro, a dokumenty po tylu latach (i trzech przeprowadzkach) zaginęły. Sprawa giełdy stała się jedną z tych co „jest interesująca i kiedyś – jak znajdę czas – do niej powrócę” Chyba każdy, gdyby pisał takie rzeczy w zeszycie po latach miałby niezły brulion.
Niezbadane są jednak ścieżki które prowadzą nas przez życie (zupełnie jak wykresy Wig20), zwłaszcza gdy unosimy się w nim z prądem bez wyraźnie sprecyzowanego celu. Po latach, na fali zainteresowania rozwojem osobistym natrafiłem na ludzi którzy zajmowali się giełdą zawodowo i – co tu dużo mówić – żyli z zarabiania na niej.
Powiał wiatr historii, przerzucił kartki w moim brulionie z pomysłami na przyszłość i otworzył go na stronie Giełda. Dowiedziałem się, że akcje są „be”, bo mało dają zarobić, dowiedziałem się o opcjach, kontraktach, dowiedziałem się wreszcie, że to co daje dużo zarobić, pozwala też dużo tracić. Uczyłem się, uczyłem i uczyłem.
Inwestowałem oczywiście też. Najpierw pod okiem nauczycieli, potem sam. Każdy z nich miał swoje ulubione metody, każdy z nich szybciej lub wolniej zarabiał. Każdy jednak też powtarzał: szukaj siebie, szukaj swojej metody, która zgra się z twoją osobowością. Moją osobowością powiadacie? Przecież ja – wszystko co umiem w wyniku mojej pasji i lat nad nią spędzonych – to komputery. Oglądałeś Robocopa? Ja też. To jednak nie o mnie
Tak zaczęło powstawać coś, co zajęło mi wiele, naprawdę wiele miesięcy intensywnej pracy. Co pozwala mi inwestować na giełdzie niemalże bez poświęcania na nią czasu. Po dłuższym okresie inwestowania własnego pojawił się u mnie pomysł, aby zacząć sprzedawać sygnały. Kolejny rok pracy, aby system był przyjazny (znasz ekran z matrixa – lecące z góry cyferki? – trochę tak to wtedy wyglądało, tylko cyfry wysuwały się z boku ekranu). Aby system był strawny dla każdego „nie komputerowca”, aby można było pojechać na biwak i dalej mieć sygnały. W końcu, aby nie zależał od tego, czy w serwerowni jest awaria.
Dlaczego go udostępniłem? No cóż. Jak zwykle chodzi o pieniądze. Mam dużo własnych wydatków, dodatkowo utrzymanie systemu (wykupione serwery w różnych centrach danych, kilka dostępów do danych giełdowych) kosztuje mnie kilka tysięcy złotych miesięcznie. Mam na co zarabiać, a środki na rachunku inwestycyjnym nie pochodziły z wygranej w Lotto. Tak. Chodzi o układ. Zarabiaj, ale ja też chcę zacząć zarabiać więcej niż jestem w stanie na samej giełdzie z kapitałem który posiadam.
Uczciwe? Oceń samodzielnie. Jednak od tej pory jak ktoś powie, że wszyscy twórcy systemów zarabiają na systemach a nie na giełdzie, powiedz: Znam jednego który zarabia i na giełdzie i na systemie.
Musisz się zalogować aby móc komentować.
Jeżeli nie masz konta możesz się
najnowsze wpisy
kategorie- Myśli swobodne (4)
- System FW20 (291)
- Elliott i Fibonki (5)
- Info (22)
- Formacje świecowe (4)
- Statystyki FW20 (536)
polecamwłasna analiza giełdy
polecam Ci szkolenie
prowadzone przez ludzi
którzy kiedyś pokazali mi
jak na giełdzie zarabiać
Przez ludzi którzy pomogli mi
w uzyskaniu wolności finansowej
i podasz że dowiedziałeś się o nim
od Rafała Wysockiego,
otrzymasz dostęp do
wybranego przez Ciebie systemu
gratis
szukaj
Panel klienta
